Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2016

Rysunkowo II - wszystko czarno-białe!

Heyou! Reaktywacja bloga trwa! Ha! Zapewne myśleliście, że to tylko gadanie z tym częstszym dodawaniem postów? A jednak! Prawdę mówiąc, to ja sama nie wierzyłam, że uda mi się tak szybko wstawić posta, ale ciii... Mimo wszystko jestem z siebie dumna ^^ To był pierwszy szok. A teraz drugi - wstawiam w końcu "Rysunkowo II"! W końcu, po *liczy w myślach przeglądając posty* niemalże dwunastu tygodniach! To... To naprawdę dużo... Tak mi straaasznie wstyd :c Ale do rzeczy! Tak jak obiecałam w poprzednim rysunkowie, dzisiaj prezentuję moje nieco bardziej staranne prace. Część była robiona "na zamówienie", cześć tak po prostu "bo mi się chciało". Tak jak już chyba pisałam wcześniej - jeśli macie jakieś sugestie co mogłoby być w następnym rysunkowie, albo jak mogłabym poprawić swoje prace - piszcie śmiało! Tymczasem przechodzimy do rysunków...
Na pierwszy ogień tradycyjnie idą kucyki. Ta praca jest napraaawdę stara, więc wybaczcie wszelkie błędy ^^ Mimo tragiczne…

Dragonfly

Hejka wszystkim! Woah... Sporo się tu kurzu narobiło! W sumie się nie dziwię - postów nie było już prawie miesiąc. Tak właściwie, to dzisiaj mija dokładnie miesiąc od mojego ostatniego posta... O.o Nie wiem, naprawdę nie wiem dlaczego tak się stało! Chociaż... Tak właściwie to może nawet wiem? Mifka zaprosiła mnie do swojej grup na Google+ i tak jakoś czas mi tam zleciał. Potem był sprawdzian szóstoklasisty, stres i w ogóle, następnie... A zresztą nieważne!
Przejdźmy zatem do samej sesji - wbrew pozorom, nie jest ona nijak związana z ważką. Słowo "dragonfly" powstało z połączenia wyrazu "dragon" znaczącego "smok" oraz "butterfly"  oznaczającego motyla. Pierwsza część oczywiście nakierowuje nas na Jinę, a druga... na przeczepiona do jej pleców skrzydełka. Tak, tak, wiem, że dziwny pomysł, ale Jinuś wygląda w nich tak wspaniale! A zresztą - oceńcie sami!











I jeszcze taki mały bonusik w postaci mojej pierwszej tegorocznej biedroneczki:


Ach, nawet ni…